Po miesiącach aktywnego oczekiwania na demo Call of Duty 4 Modern Warfare, wreszcie mieliśmy okazję przekonać się czy to co zaserwowali nam pracownicy Infinity Ward rzeczywiście jest tak dobre, jak wynika z ich doniesień. Dla jednych 11 października będzie dniem przekleństwa, a dla drugich błogosławieństwa, zobaczmy zatem co może się podobać, a co odrzucić od nowego dzieła IW.
Przyszedł gracz po procenty, dali mu je w sklepie...
Zanim dokładnie zajmiemy się przerwacaniem dema na 4 strony świata, „liźniemy” tylko same okoliczności jego premiery. Otóż, to co wydarzyło się 11 października zakrawa o absurd. Mieliśmy dostać mocny serwer Yahoo, który poskromi wszystkich śliniących się na wersją demonstracyjną CoD 4:MW fanatyków, a otrzymaliśmy serwer, który padł po pierwszych godzinach oblężenia i zawieszał ściąganie po kilku procentach.
Niewykluczone, że w całej tej frustracji, polscy gracze poszli właśnie po dodatkowe procenty, ale nie do serwera, lecz do sklepu....
Wróćmy jednak do meritum sprawy – w końcu nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ jak się okazuje, czekać było warto.
Tuż po uruchomieniu demówki, naszym oczom ukazuje się niezwykle klimatyczne intro, które nomen omen sprawia, iż mamy okazję wczuć się w przedstawioną wkrótce akcję. Muszę przyznać, że w nowych grach, właśnie to powoduje, iż program atakuje nas już od samego początku sporą dawką emocji, bo jak inaczej można nazwać skondensowaną w jednym filmiku „miodność” całej rozgrywki?
Techniką go Panie, techniką!
Ale rozgrywka, rozgrywką – do tego jeszcze przejdziemy. Póki co, warto zwrócić uwagę na modernistycznie odświeżone menu, które wydaje się bardziej przejrzyste i przyjemniejsze w stosunku do serii. Gra podobnie jak jej porzpedniczki automatycznie dopasowuje swoje działanie do konfiguracji naszego komputera, zatem mniej dociekliwi gracze już w tym momencie mogą pokusić się o uruchomienie etapu demonstracyjnego.
Rzeczą, która najbardziej spodobała mi się w kwestiach typowo technicznych jest ekran ładowania. Tym razem zgodnie z futurystyczną ideą samej gry, odchodzimy od statycznego splash-screena, na rzecz dynamicznej odprawy, podczas której poznajemy teren konfliktu i lekki zarys fabuły. Całość jest utrzymana w konwencji radiowej relacji z frontu wykonywanej przez pana z napisem „Press” na koszulce. Trzeba przyznać, że bardzo umila to czas wczytywania etapu – oby ten pomysł znalazł swoją kontynuację w pełnej wersji!
Przyjdź, zabij, wynieś, pozamiataj
Głównym celem etapu, z którym mamy do czynienia w wersji demonstracyjnej Call of Duty 4 Modern Warfare, jest lokalizacja i ochrona sprzymierzonego czołgu Abrams M1A2. Jak się jednak okazuje, droga do odkrycia tej amerykańskiej puszki wydłuża się wraz z kolejnymi hordami wrogów, które czyhają na nas w zakamarkach bliskowschodniej dziury, gdzie rozgrywa się cała akcja.
Gra rozpoczyna się zgodnie z Hitchcock'owską doktryną dobrego filmu, parafrazując zatem ten cytat: „Gra powinna zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. I tak jest właśnie w demie CoD 4. Matka natura wyrzuca nas w sam środek pola walki, każe nam tańczyć wokół świstających kul wroga i podniecać się niesamowicie emocjonującym widokiem ustrzelonego helikoptera (aż chciałoby się krzyknąć „Black Hawk Down!”). Swoją drogą motyw z helikopterem, dowodzi, iż gra, podobnie jak poprzedniczki nadal jest oskryptowana, choć akurat w przypadku „czwórki” zaryzykowałbym stwierdzenie, że tutaj te skrypty ograniczono bardziej, aniżeli w protoplaście rodu Call of Duty.
Zostawmy jednak to co złe, a zwróćmy uwagę na sam gameplay, bo jest na co popatrzeć. Dzieło IW, jak już zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić zostało naszpikowane taką dawką akcji, że nawet wyszukany malkontent nie znajdzie czasu aby się nudzić. Jak już wcześniej wspomniałem, gra rozpoczyna się od wysokiego C, a później prowadzi nas do momentu kulminacyjnego, którym jest ostateczne wyzwolenie Abrams'a. Tutaj należy wspomnieć, że zgodnie z ideą serii, gra nie stawia nas w roli samodzielnej maszynki do zabijania, a wręcz zmusza do współpracy z towarzyszami (to chyba złe słowo w perspektywie współczesności tej części CoD'a ;)).
Co jednak istotne, etap demonstracyjny przejdą zarówno Ci, których autorytetem jest Rambo, jak i wielbiciele akcji zespołowej. Z mojej strony mogę tylko zaznaczyć, że inteligencja kompanów w porównaniu do AI wroga jest na znacznie wyższym poziomie. Zwróćmy choćby uwagę, na fakt stojących na moście ludzi Al-Asad'a, czekających jak kaczki [wybaczcie Panowie z CBA ;)] na rozstrzelanie – to już lepiej wyglądałoby, gdyby się chociaż schowali za filar podtrzymujący barierkę mostu...
Złym według mnie posunięciem jest kontynuacja konsolowej idei CoD2, zgodnie z którą, gra opiera się na checkpointach, co uniemożliwia zapisywanie stanu gry w dowolnym momencie. Przeszkadza to choćby w trakcie obrony Abrams'a, która przy kolejnym wczytywaniu tej samej misji powoduje narastającą frustracją. Nie chciałbym był złym prorokiem, ale wygląda mi to na sztuczne przedłużanie właściwej rozgrywki.
Pokaż twarz, a znajdę silnik, który ją ożywi
Tym, co najbardziej szokowało graczy, patrzących na przedpremierowe screeny i trailery była grafika. Nie da się ukryć, że to co widzimy na ekranie jest wprost fotorealistyczne. Animacje postaci, interakcja ze środowiskiem (np. wybuchające samochody lub odrzucanie granatów) czy choćby doskonała gra światłocienia, potęgują tylko wrażenie uczestniczenia w prawdziwym polu walki. Oczywiście zdarzają się zgrzyty, takie jak na przykład często pojawiający się w grach problem z efektem „szmacianej lalki”. (W moim przypadku, rebeliant Al-Asada upadł tak niefortunnie, że jego pięta zahaczyła o barierkę balkonu, powodując tym samym, dość nierealistyczne zwisanie jego ciała na jednej nodze). Jednakże, po pierwsze nie ma gry doskonałej, a po drugie nie czepiajmy się już takich szczególików.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że całość bardzo dobrze współgra ze sobą i tworzy świetną grę, która będzie walczyć o miano hitu tego roku. Brakowało mi jednakże do doskonałości jeszcze jednego faktu. Otóż, troszkę zawiodłem się na muzyce. Dźwięk jak zwykle stoi na bardzo wysokim poziomie, jednakże muzyka jest już jakaś mało obecna i nie wzmaga tak podniosłości chwili, jak miało to miejsce choćby w CoD 2.
Słowem podsumowania, gra daje radę. Przyznam szczerze, że choć nadal ubolewam nad tym, iż CoD to już nie II wojna światowa, to jednak nie zawiodłem się na zaufaniu powierzonym w Infinity Ward.
Nie wypadałoby też na koniec nie wspomnieć, że tryb pojedynczego gracza zaprezentowany w tym demie jest niesamowicie dobrą zapowiedzią multiplayer'a, który w połączeniu z perkami, wg mnie będzie największym hitem tego roku! Ale jak to będzie naprawdę, przekonamy się już za miesiąc!
nie gralem w demo bo od razu kupilem oryginala i sciagnolem patcha 1.7 warto kupic polecam
polecam tez serwer ale on ma moda i dzala w wersi 1.7 ale nie ma tam czegos takiego jak latanie ten mod ma tylko inne mapy i jak cie trafia cie to lejesz krwia nr 217.172.183.119:28710 (trzega ustawic opcje na zezwalanie pobierania zeby pobrac mapy )
Mam problem przy uruchamianiu gry wyskakuje mi taka informacja, co mam zrobic, czy ktoś mi może pomóc ----- Initializing Renderer ---- ----- Client Initialization Complete ----- Attempting 44 kHz 16 bit [Windows default] sound ----- R_Init ----- Getting Direct3D 9 interface... Pixel shader version is 1.4 Vertex shader version is 1.1 Video card or driver doesn't support separate alpha blend, glow will be disabled.
Error during initialization: Video card or driver doesn't support separate alpha blend, glow will be disabled.
Okazuje si?, ?e ze starego dobrego dx 9c da si? wyci?gn?? miód. Tylko popatrzcie jak pi?knie fruwaj? lcd w stacji telewizyjnej Nie wiem jak d?ugi jest single (w moh airborne jest skandalicznie krótki), ale je?li chodzi o multi co? mi si? zdaje, ?e zdetronizowano wreszcie bf2
Je?eli Ty na filmikach promocyjnych widzia?e? nie do ko?ca dobrze dzia?aj?cy rag-doll, to gratuluj? spostrzegawczo?ci . Nie mniej jednak, dzi?kuj? za komentarz!
w pelnej wersji beda zapisy w dowolnym momencie. muzyka slaba?! gdyby nie muzyka to demko bylo by do dupy, ta obrona czolgu dzieki niej jest niesamowita! demko mnie pozytywnie zaskoczylo, cod2 bylo shitem teraz moze znow uwierze w ta serie dzieki cod4!
Cho? tak jak Snake napisa? te? ubolewam nad tym ?e to ju? nie jest II wojna ?wiatowa i powiedzia?em sobie ?e jak nie drugo wojna swiatowa to nie zagram w to!! Ale jednak co? mnie podkusi?o no i ?ci?gn??em COD4 ( cho? nie liczy?em na to ?e moj blaszak sobie z tym poradzi ) ale uda?o mu si? no wi?c podsumowuj?c GIERKA JEST SWIETNA!!! Najbardziej podoba mi si? to, ?e jest du?o strzelania i dobra wspó?praca ze swoim zespo?em wed?ug mnie to jest najistotniejsze
Czy kurde nikt nie rozumie, ze gracze w recenzji nie chc? fotomonta?u scen wojennych (patrz 1 i 2 zdj?cie) a chc? autentycznych screenów takich jak fot. 3. Kurwa czy to takie trudne do zrozumienia?